treningi

Na ten wyjazd czekałem od dawna. Pod koniec lipca wspólnie z Łukaszem Kalmusem wybraliśmy się nad warszawską Wisłę. Chcieliśmy wykorzystać powrót dobrej pogody i sprawdzić czy w okolicach Spójni pojawiły się już upragnione bonusy - wyrośnięte brzany i leszcze.
Pod koniec kwietnia wybrałem się na trening do Ossowa, gdzie za dwa tygodnie wezmę udział w zawodach spławikowych (III Memoriał Jerzego Turka). Celem mojego treningu było sprawdzenie tegorocznego rybostanu łowiska oraz doskonalenie umiejętności holowania dużych ryb na zestaw skrócony.
Zgodnie z zapowiedzią wróciłem do Grzegorzewic, aby po raz kolejny stoczyć pojedynek z karpiami. Tym razem na trening wybrałem się z Tomkiem Solką. Po raz kolejny postanowiłem łowić na zestaw skrócony. Podobnego wyboru dokonał Tomek.
Sezon zawodniczy w pełni. Praktycznie wszystkie weekendy zajmują mi starty w zawodach, podczas których taktyka nakazuje odławianie małej i średniej ryby. Ot, taka nasza zawodnicza codzienność. Aby nie wpaść w rutynę postanowiłem rozpocząć sezon "Big Game" i przypomnieć sobie "jak to się robi"...
Początek sezonu to czas który warto poświęcić na intensywne treningi. Pozwolą nam one bardzo dobrze przygotować się do sezonu zawodniczego. Do takiego właśnie wniosku doszliśmy z Tomkiem Solką, co w praktyce przełożyliśmy na "wielkanocne" wypady nad Zalew Amo, gdzie ćwiczyliśmy zarówno zestaw skrócony jak i odległościówkę.
W połowie sierpnia wybrałem się razem z Bartkiem Mizerą nad warszawską Wisłę. Chcąc uniknąć tłumów postawiliśmy na "Spójnię". Woda miała bardzo przyzwoity stan - około 150 centymetrów. Spodziewaliśmy się, że coś złowimy, ale nikt nie liczył na pełną siatkę. Nad wodą byliśmy skoro świt.

Strony