treningi

Na kilkanaście dni przed Pucharem Wielkopolski i niespełna miesiąc przed finałem Sensasa postanowiliśmy sprawdzić co słychać nad Wartą. Do Poznania nie pojechaliśmy jednak sami. Nad jedną z najsłynniejszych i najrybniejszych polskich rzek zabrał nas Krzysiek Kałużny z MatchPro.
Gdy kilka miesięcy temu Łukasz powiedział mi, że latem tego roku najprawdopodobniej pojedziemy do Willa Raisona, byłem przekonany, że to tylko głupi żart. Nic z tych rzeczy. Wyjazd na Gold Valley okazał się prawdą, a my w oczekiwaniu nerwowo obgryzaliśmy paznokcie. To, co zobaczyliśmy na miejscu totalnie nas zaskoczyło. Były piękne ryby, potężny zastrzyk wiedzy i dawka niezwykle pozytywnej wędkarskiej energii.
Po rzecznych doznaniach przyszedł czas na reset. Tym razem naszym celem stały się ryby znacznie mniej wybredne niż jazie. Mowa o karasiach srebrzystych. Aby nieco utrudnić sobie zadanie postanowiliśmy łowić je selektywnie. Czy nam się udało? Sprawdźcie sami!
Tegoroczna wiosna rozkręca się bardzo powoli. Chcąc szybciej poczuć ją na własnej skórze wspólnie z Radkiem Wysockim wybraliśmy się nad płytki zalew. Do samochodów spakowaliśmy tyczki i... feedera.
Karpie, jako ryby z łowisk komercyjnych kojarzą się najczęściej z dużymi silnymi rybami, które do granic wytrzymałości sprawdzają nasz sprzęt. Dzieje się tak w większości przypadków, co sprawia dużo przyjemności. Jednak na mapie łowisk komercyjnych są też takie łowiska, w których znaczna część ryb nie przekracza 1,5 kilograma.
Mało jest łowisk, na których metoda odległościowa może być konkurencyjna dla skróconego zestawu lub bata. Nam udało się takie znaleźć. Korzystając z okazji od razu wpadliśmy pomysł na przeprowadzenie pojedynku.

Strony