Relacje

Na kilkanaście dni przed Pucharem Wielkopolski i niespełna miesiąc przed finałem Sensasa postanowiliśmy sprawdzić co słychać nad Wartą. Do Poznania nie pojechaliśmy jednak sami. Nad jedną z najsłynniejszych i najrybniejszych polskich rzek zabrał nas Krzysiek Kałużny z MatchPro.
Gdy kilka miesięcy temu Łukasz powiedział mi, że latem tego roku najprawdopodobniej pojedziemy do Willa Raisona, byłem przekonany, że to tylko głupi żart. Nic z tych rzeczy. Wyjazd na Gold Valley okazał się prawdą, a my w oczekiwaniu nerwowo obgryzaliśmy paznokcie. To, co zobaczyliśmy na miejscu totalnie nas zaskoczyło. Były piękne ryby, potężny zastrzyk wiedzy i dawka niezwykle pozytywnej wędkarskiej energii.
Do niedawna zawody rozgrywane na karasiach kojarzyły nam się z relacjami z mistrzowskich imprez we Włoszech lub Hiszpanii. Dlatego, gdy tylko dowiedzieliśmy się, że w Polsce istnieje podobne łowisko, od razu chcieliśmy tam pojechać. Udało się w tym roku przy okazji zawodów z cyklu Tubertini Cup.
Po rzecznych doznaniach przyszedł czas na reset. Tym razem naszym celem stały się ryby znacznie mniej wybredne niż jazie. Mowa o karasiach srebrzystych. Aby nieco utrudnić sobie zadanie postanowiliśmy łowić je selektywnie. Czy nam się udało? Sprawdźcie sami!
Kanał Żerański to łowisko słynące z łowienia małych, często słabo żerujących rybek. Niejednokrotnie uważane jest za pustynię, na której nie da się zrobić dobrego wyniku. Nic bardziej mylnego. Aby jednak odnieść sukces trzeba tutaj postawić wszystko na jedną kartę.
Tegoroczna wiosna rozkręca się bardzo powoli. Chcąc szybciej poczuć ją na własnej skórze wspólnie z Radkiem Wysockim wybraliśmy się nad płytki zalew. Do samochodów spakowaliśmy tyczki i... feedera.

Strony