Relacje

Pamiętam, jak kilkanaście lat temu z wypiekami na twarzy śledziłem w czasopismach wędkarskich relacje z zawodów Scandinavian Masters. W przeddzień tej legendarnej imprezy swoje zawody w Szwecji organizował Milo Colombo. Wtedy postać nieosiągalna, którą stawiałem w jednym rzędzie z Nuddem, Scotthornem czy da Silvą. W marcu poznałem Milo osobiście, wypiłem z nim piwo i wylosowałem stanowisko obok w czasie zawodów. To było naprawdę niesamowite przeżycie.
Do Częstochowy jechaliśmy pełni optymizmu. Z opowiadań wiedzieliśmy, że Zbiornik Huta potrafi być nieprzewidywalny, ale który ze znanych nam akwenów taki nie jest…? To co zastaliśmy na miejscu przeszło nasze oczekiwania.
Podczas tegorocznej „Rybomanii” zapoznaliśmy się z nową ofertą zanęt Matchpro. Na pierwszy rzut oka mieszanki wydały nam się bardzo ciekawe, ale wiedzieliśmy że ich prawdziwą wartość poznamy dopiero nad wodą. Okazja do testu pojawiła się bardzo szybko.
Często zaczynamy sezon nad Kanałem Żerańskim. Tym razem postanowiliśmy go tam zakończyć. W wyprawie towarzyszył nam Konrad, który jak sam deklarował, zawsze miał duży problem z dobraniem się do listopadowych płoci. Tym razem, bogatszy o kolejny sezon doświadczeń, odstawił toporne zestawy i zdecydował się na ultrafinezyjne łowienie.
Zawody pięć dni w tygodniu, wspólne śniadanie przed telewizorem i losowanie z wielkiego srebrnego pucharu. Tak wyglądają zawody w Anglii. Niesamowita atmosfera, totalny luz i astronomiczny poziom sprawiły, że start na brytyjskiej komercji na zawsze zapadnie w naszej pamięci.
Trening przed zawodami to dla wielu zawodników obowiązkowa część startu w wybranym turnieju. Ale czy zawsze trzeba być nad wodą 2-3 dni wcześniej przed zawodami i czy zawsze musi być to samo łowisko? Okazuje się, że nie! Chciałbym Wam dziś pokazać, jak przygotowywałem się do zawodów Tubertini Cup, które odbyły się na zbiorniku Szymanowice.

Strony