Witaj na FishingMania.pl

W dwóch poprzednich finałach Sensas Challenge ocierałem się o podium. Do zwycięstwa brakowało naprawdę niewiele i po każdych zawodach zostawał ogromny niedosyt. W tym roku do wielkiego finału podszedłem ze znacznie większym dystansem, a rozpoznanie łowiska i treningi postanowiłem podzielić na kilka etapów. Pierwszym z nich było zebranie informacji od znajomych łowiących na tym łowisku, a ich zwieńczeniem był wspólny połów z Arkiem Pawlakiem na Hucie miesiąc przed zawodami.
Zbiornik Huty w Częstochowie będzie areną tegorocznego finału cyklu Sensas Chellange. W teorii łowisko słynie z loteryjności i wymaga od zawodników niezwykłej precyzji oraz finezji. Czy tak jest w praktyce? Postanowiłem to sprawdzić i wspólnie z Arkadiuszem Pawlakiem wybrałem się na krótki przedfinałowy trening.
Na przełomie kwietnia i maja wspólnie z Krzysztofem Kałużnym z Matchpro pojechałem do Włoch po przygodę życia. To miało być coś zupełnie nowego i zaskakującego. Coś co na nowo zarazi mnie miłością do tego sportu i obudzi we mnie wędkarskie dziecko. I takie właśnie było. Rzeka Arno zachwyciła mnie swoim pięknem i różnorodnością, ale przede wszystkim - dużymi, silnymi rybami, które wcale nie były takie łatwe jak z pozoru się wydawało.
Prezentacja przynęty to sprawa bardzo istotna, szczególnie podczas łowienia dużych, ostrożnych ryb. W ostatnim czasie testowałem nowe rozwiązanie w postaci przyponu włosowego - tzw. lasso. Ten rodzaj przyponu pozwala na niezwykle naturalną prezentację pelletu w naszym zestawie, bez względu na to jaką techniką łowimy. Na kilku zdjęciach pokażemy Wam, jak przygotować taki przypon, abyście i Wy mogli go sprawdzić w warunkach bojowych.
Kanał, karpie, zalew, kanał, karpie, zalew - tak w ostatnich miesiącach wyglądał nasz wędkarski kalendarz. Jednym słowem - nuda! Z monotonnego stanu wyrwał nas telefon Krzyśka Kałużnego z Matchpro. - Przyjeżdżajcie! Biorą piękne jazie. Nie wahaliśmy się ani chwili.
W dobie wszechobecnego zachwytu pelletem wielu z nas zupełnie zapomniało o klasycznej, taniej i łatwo dostępnej przynęcie - kukurydzy. Podczas majowego treningu nasza ekipa postanowiła porównać ze sobą starą i nową szkołę łowienia karpi. Wyniki tego testu mocno nas zaskoczyły.

Strony