Zimowe manewry - cz.2 (Przypony)

 

 

Wiązanie przyponów wielu zawodnikom kojarzy się mozolną i nudną pracą, którą trzeba wykonać przed każdym wyjazdem na ryby lub trening. Nic bardziej mylnego – odpowiedni zapas przygotowany przed rozpoczęciem sezonu będzie służył nam przez cały rok.

 

Ważnym elementem przygotowania do sezonu jest zawiązanie odpowiedniej liczby przyponów. Zanim jednak zaczniemy je wiązać zastanówmy się, gdzie będziemy je magazynować. Ja do tej pory używałem klasycznych portfeli, które są doskonałym rozwiązaniem dla zawodników, którzy przechowują małe ilości przyponów. Ostatnio zwróciłem jednak uwagę, że mam ich już ponad 10 sztuk i zajmują sporą część mojej wędkarskiej torby.

 

 

W tym sezonie portfele zostaną tylko dwa: jeden na przypony uklejowe, a drugi na przypony karpiowe. Cała reszta zostanie zmagazynowana w skrzynce na przypony. Takie właśnie skrzynki z logo Fishingmania.pl zrobił mi mój kolega Przemek, który produkuje je pod marką HOOKlineBOX. To bardzo dobrze wykonane pudełka, w których na jednym druciku zmieścimy około 20 przyponów. Biorąc pod uwagę, że portfel mieści 80 sztuk, w skrzynce zmieścimy tyle samo na 4 drutach. Ja osobiście wybrałem dwa pudełka: jedno na przypony dłuższe, czyli do matcha oraz przypony rzeczne. Drugie zaś do łowienia na kanałach i wodach stojących.

 

 

 

Przypony, podobnie jak zestawy, przygotowywujemy pod kątem naszych planów w nadchodzącym sezonie. Tu nie ma miejsca na przypadkowe wiązanie -  wszystko musi być przemyślane.

 

Przypony uklejowe

 

Pierwszy rodzaj przyponów, jaki przygotowuję to przypony uklejowe. Haki, jakich używam to przede wszystkim P125 firmy Milo w rozmiarze 18-22. Cienki drut, z którego są zrobione i długi trzonek pozwalają dobrze zaprezentować przynętę srebrnym rybkom. Długość tych przyponów to 8 cm przy normalnym żerowaniu, zaś przy bardzo słabym - 15 cm. Żyłki, jakie stosuję to zazwyczaj 0,08 i 0,10 mm - linki takiej średnicy nie pękają przy silnym wyrywaniu ryb z wody, i jednocześnie nie płoszą  nawet słabo żerujących ryb. Klasyczny i najczęściej używany przeze mnie przypon uklejowy to 8 cm na żyłce 0,08 mm z haczykiem numer 20. To standard, od którego zaczynam przy średnim tempie i średniej masie łowienia ryb. Jeśli przewiduję łowić ponad 100 sztuk na godzinę, sięgam po żyłkę 0,10 mm, która daje mi większy komfort łowienia. Gdy zaś średnia masa ryb wyraźnie przekracza 15 punktów, zmieniam haczyk na numer 18. Na słabe żerowaniu małych i płochliwych uklei szykuję 15 cm przypon z haczykiem numer 22. Jak widać musimy mieć w portfelu wszystkie konfiguracje, by w pełni dostosować się do zmiennych warunków.

 

 

Ważnym elementem, o któym nie możemy zapomnieć w czasie robienia przyponów jest kulka stopująca na węźle. Po wielu latach prób z najróżniejszymi specyfikami pozostałem wierny klasycznemu klejowi Poxipol. Po wymieszaniu zawartości dwóch tubek, za pomocą igły lub patyczka nakładam kuleczki i zostawiam je do wyschnięcia na co najmniej 10h. To żmudna praca, ale zaowocuje już przy pierwszym wyjeździe z uklejówką nad wodę.

 

Przypony rzeczne i kanałowe

 

Łowienie w kanałach i wodach stojących to temat o wiele bardziej skomplikowany. Stosuje tu więcej modeli haków i zdecydowanie więcej konfiguracji. Pierwszy z moich ulubionych, kanałowych haczyków to Drennan Ultra Fine Pole. Hak ten doskonale sprawdza się zarówno przy dłubaniu płoci w kanałach, jak i przy szybkościowym ich połowie - np. na Szymanowicach. Ma jednak jeden minus - jest dość delikatny i średnio nadaje się do holowania bonusów i regularnego odławiania większych ryb. To typowe ostrze na średnią płotkę. Mocniejsza wersja tego typu haczyka to Milo R113. Tu możemy pozwolić sobie na szybki,siłowy hol oraz łowienie o wiele większych ryb zarówno na bata, jak i na tyczkę, bez korzystania z podbieraka. To typowy haczyk do klatowania, który zajmuje ważne miejsce w moim portelu.

 

R113-stki wiążę na żyłkach od 0,10 do 0,12. Mocnego haka nie ma sensu wiązać na "ósemce", bo przy pierwszej, lepszej okazji nie wytrzyma żyłka. Z Drennanami obchodzę się znacznie delikatniej - tutaj odpowiedni będzie przedział od 0,07 do 0,10 mm.

 

 

Kolejno model to Milo R305 - klasyka - haczyk od zadań specjalnych. Dzięki czarnemu kolorowi i swojej lekkości, zachowuje się znakomicie przy delikatnie biorących rybach, na mulistym dnie.  Te modele wiążę na przyponach o długości od 15 do 20 cm. Zakres grubości żyłek mieści się miedzy 0,06 do 0,10 mm. R305 to także mój ulubiony hak na kanałowe leszcze. Z doświadczenia wiem, że nawet 2-kilogramowa ryba nie ma większych szans na jego wygięcie (przy dobrze dobranej gumie), a spada z niego zdecydowanie mniej bremesów. Oprócz wspomnianych, najczęściej używanych przeze mnie "kanałowców", korzystam jeszcze z haczyków: Drennan Super Carbon Maggot - do połowu krąpi i płoci na pinki lub kastery; Milo Sir Drake - do połowu okoni na tyczkę (specyfika wygięcia tego haka gwarantuje pewne zacinanie i jeszcze pewniejszy hol garbusów). Taki zakres modeli i średnic pozwala nam dobrać się do ryb zarówno delikatnie biorących małych płotek lub przy łowieniu dobrze żerujących leszczy.

 

Przypony rzeczne muszą być przygotowane do wyciągnięcia większych i silniejszych ryb, niż te z wód stojących, dlatego wiązane są na mocniejszych żyłkach - w przedziale od 0,10 do 0,14 do przepływanki i na 0,16 oraz 0,18 do metody na stopa. Pierwsze z nich wiążę w długościach od 25 cm do 40 cm na hakach Sensas 3091. Rozmiary przeze mnie stosowane to przedział 12-18. Hak 3091 dla niektórych może wydać się zbyt mocny, ale ja wychodzę z założenia, że wędkowanie na rzece nie uznaje kompromisów. W każdej chwili możemy spodziewać się brania ryby o wadze 2-3 kg, która w silnym nurcie robi z zestawem co chce. Alternatywą na nieco mniejsze ryby, przy niewielkiej szansie na bonusa może być Milo P132 (polecam szczególnie model we wzmocnionej wersji "S").

 

Do stopa natomiast przygotowuję przypony na mocnych hakach kutych i tu rozmiar w granicach 12 do 6 nie powinien dziwić. Hak ten ma utrzymać dużego leszcza czy brzanę, a przedtem być nośnikiem przynęty w postaci kilku gnojaków lub pęku białych robaków. Dobry wybór to np. Drennan Super Spade.

 

Przypony matchowe i komercyjne

 

Matchowe przypony to mocniejsza wersja przyponów na wody stojące, ale o większej długości od 25 do 30 cm. Żyłki też są grubsze i zaczynają się od 0,10 do nawet 0,14 mm. Mam tu ulubiony model haka - jest to Drennan Carbon Match w rozmiarze od 14 do 20. Taki przedział pozwoli nam na korzystanie z większości matchowym przynęt - od pojedynczej pinki po pęczek białych robaków. Wspomniany tu model firmy Drennan ma odpowiedni kształt, który zapewnia nam pewne zacięcie z bardzo dużej odległości. W ubiegłym sezonie w moich testach wypadł na tyle dobrze, że w obecnym nie potrzebuję już niczego innego.

 

 

 

Łowienie karpi to już zupełnie inna zabawa. Osobiśie przekonałem się do mocnych haków Sensas 3311 Nickel. Ten model zawiązany na żyłkach od 0,16 do 0,18 nie zawiódł mnie ani razu. Do minimum ograniczyłem "spinki", które kiedyś były prawdziwą bolązką moich karpiowyh wyjazdów. Aby przygotować się na każdą wodę zaopatruję się w numerację od 10 do 16. Przypony dzielę na dwa rodzaje: pierwszy o długości 20 cm do tyczki, i drugi długości max. 8 cm do tzw. metody.

 

Podsumowanie

 

 

 

Do wiązania delikatnych i średnio-delikatnych przyponów (do średnicy 0,14mm) używam żyłki Sensas Palmer, natomiast grubsze wersje przygotowuję na żyłce Sensas Power Classic. Aby przypony były wykonane dokładnie warto użyć do tego dobrego obcinaka do żyłki, a przede wszystkim loopera. Ten przyrząd zapewni nam, że każda z pętelek będzie tej samej wielkości. Podany powyżej zestaw wypracowałem przez kilkanaście lat łowienia. Jest on doskonałą bazą, na podstawie której możemy konfigurować zawartość swoich portfeli i skrzynek wędkarskich. Poza odpowiednim dobraniem średnic żyłek ważne jest dobranie parametrów haczyka do potrzeb na waszym łowisku -  pamiętajcie o tym. Każda metoda i sposób łowienia wymaga zastosowania innego kształtu haka.

 

Dodał: ŁK i DF

Zdjęcia: ŁK