Zalew Amo (opis łowiska)

Staw w Ossowie

 

Lokalizacja:

 

Łowisko położone jest w miejscowości Zalesie Dolne, pomiędzy podwarszawskim Piasecznem, a Gołkowem. 

 

Dojazd:

 

Jadąc ulicą Pod Bateriami z Warszawy do Gołkowa, skręcamy w lewo w Aleję Pokoju. Jedziemy prosto do zakończenia utwardzonej nawierzchni. Kontynuujemy jazdę drogą szutrową i skręcamy w lewo w ulicę Piękną, która doprowadzi nas do parkingu przy łowisku. Tam możemy zostawić samochód. Dojazd nad same stanowiska jest wykluczony.

 

Charakterystyka łowiska:

 

Zalew Amo, utworzony na rzece Jeziorce to niewielki akwen z bardzo równą linią brzegową i typowym dla takich łowisk, równym dnem. Woda należy do Polskiego Związku Wędkarskiego, dlatego obowiązują tam normalne składki okręgowe na mazowieckie wody nizinne. Bezpośrednim opiekunem łowiska jest Koło nr 17 Piaseczno. Amo to ulubione miejsce nie tylko dla miejscowych wędkarzy. W cieplejszych porach roku nie brakuje tam spacerowiczów i entuzjastów rowerowych wycieczek. Warto o tym pamiętać przy rozkładaniu sprzętu i operowaniu wędziskiem.

 

Brzegi zalewu są wprost stworzone do rozgrywania zawodów i w większy przypadków umożliwiają wykorzystanie wszystkich technik. Miejscówki wyznaczone są w postaci wnęk pomiędzy drzewami lub trzcinowiskami. Na wszystkich bez problemu można rozstawić kombajn i pozostałe akcesoria.

 

 

 

Głębokość:

 

Niemal na całym zalewie waha się od 80 do 100 cm. Nieco głębiej jest na drugim brzegu (patrząc od strony parkingu). Tam zdarzają się stanowiska z ponad 1,5 metrową wodą. Taką głębokość znajdziemy także na środku łowiska. Dno opada bardzo powoli, a na dnie tylko sporadycznie trafimy na twarde zaczepy. Dno twarde, miejscami lekko zamulone. Warto pamiętać, że głębokość Amo jest uzależniona od przyborów Jeziorki. Gdy w rzece poziom się podnosi, często to samo dzieje się w zbiorniku. 

 

Uciąg:

 

Śladowy i ze względu na dobre żerowanie ryb - nieistotny. 

 

 

 

 

Gatunki ryb:

 

Znamy niewiele łowisk, na których dominacja jednego gatunku jest tak przytłaczająca. Na Amo rządzi i dzieli płoć. By liczyć się w stawce trzeba złowić od 200 do nawet ponad 250 ryb w trakcie 4h tury. Na głębszym odcinku nieregularnie pojawiają się leszcze, sporadycznie przekraczające masę 1kg. Przyłowem bywają karpie (zazwyczaj do 1 kg), karasie, jazie, okonie, jazgarze i wzdręgi.

 

Ocena ilościowa (Skala 1-6):

Płoć 6

Leszcz 3

Okoń 3

Karp 2

Jaź 2

Wzdręga 2

Jazgarz 2

Karaś 1

 

 

Dominująca metoda:

 

 

Warto mieć ze sobą zarówno tyczkę, jak i bata, choć z reguły wygrywa ta pierwsza. Tyczką łatwiej jest wyselekcjonować ryby, co na tym łowisku jest kluczowe. Zawodnikom przydają się jednak krótkie baty, którymi można odławiać wybitnie dobrze żerujące płotki na 6-7 metrze.

 

 

Stosowane zestawy:

 

Na Amo nie ma czasu na finezję. Lowimy grubo, ale w granicach rozsądku i nie możemy zapominać o awaryjnym topie na bonusy. Karpiki i leszcze potrafią wchodzić stadkami, a 1 lub 2 wyciągnięte sztuki to automatycznie równowartość 30-50 płoci. Na wspomniane płotki wystarczy tutaj 0,12 na głównej i 0,10 na przyponie. Cieniej nie ma sensu. Przypony krótkie, 15-centymetrowe z zawiązanym haczykiem szybkościowym do bata, np. Milo R113. Na Amo bardzo ważne jest odpowiednie dopięcie gum. Przy holu średniej płotki nie powinno jej wyjeżdżać więcej niż 50 cm. Hol musi być toporny i zdecydowany.

 

 

Ciekawostki:

 

Tuż po zarybieniach karpiem, ryby te potrafią grupować się w stada liczące nawet kilkadziesiąt osobników. Jeśli trafimy na takie miejsce, możemy nie doczekać się brania innych ryb. Karpie biorą wtedy na wszystkie "płociowo-leszczowe" przynęty - ochotkę, białe robaki czy kastery. Co ciekawe - trudno złowić je na pellet albo kukurydzę.

 
Tekst: DF
Dodał: DF