Wiosenne manewry - Zestawy

 

Ostatnim etapem naszych przedsezonowych manewrów były zestawy. Łukasz pokaże jak zapełnił swoje kasetki i wytłumaczy, dlaczego zdecydował się na takie, a nie inne rozwiązania.

 

Łukasz: 

 

Baza zestawów, które przygotowuję przed sezonem, pozwala mi na swobodne dopasowanie się na większości polskich łowisk. Zawsze staram się mieć alternatywę i minimalizuję konieczność dowiązywania kolejnych opcji tuż przed zawodami. Szkoda na to czasu i energii.

 

Zanim zajmę się konkretnymi przykładami, podkreślę, że każdy spławik, bez względu na przeznaczenie, bardzo dokładnie lakieruję. Dzięki temu nasze sygnalizatory brań nie nasiąkają wodą i są mniej podatne na wszelkiego rodzaju uszkodzenia (takie jak choćby rozcięcie korpusu przez żyłkę). Co za tym idzie – znacznie wydłużamy żywotność naszych spławików, które posłużą nam znacznie dłużej niż niestuningowane modele.

Moje "AS-y" z rękawa

 

Ale od początku. Mój ulubiony, a jednocześnie najbardziej uniwersalny rodzaj zestawu zbudowany jest na spławikach Gut-mix AS lub Senasas Jean Francois. Te modele mają szerokie zastosowanie - od wód stojących, poprzez kanały, aż do wolno płynących małych rzek. Mają bardzo szeroką gramaturę, co sprawia, że możemy z nich korzystać na praktycznie wszystkich głębokościach. Dobrze zachowują się, gdy chcemy zestaw przytrzymać na lekkim prądzie i równie świetnie sprawdzają się podczas totalnej flauty na płytkim zalewie. Antena z włókna szklanego pozwala nam zastosować przynęty w postaci ochotki, pinki czy kastera. Metalowy kil z kolei sprawia, że spławik jest bardzo stabilny i szybko ustawia się do pionu (zaleta przy łowieniu szybkościowym i przy wietrze).

 

W moim arsenale AS-ów i Jean’ów mogę wyróżnić dwa rodzaje zestawów pod katem obciążenia. Pierwszy z nich to zestawy na śrutach, drugi zaś to zestaw, w którym główne obciążenie stanowi oliwka. Pierwszy typ obciążenia przeznaczam do spławików do 1,0 grama. Większe z nich wiąże już na oliwkach.  Ważne jest również to, że każdą gramaturę zestawów dubluję Jeśli jakiś zestaw świetnie sprawdza się na danym łowisku, zawsze w zanadrzu muszę mieć taki sam. Gdy pierwszy się poplącze, sięgam po kolejny i… łowię dalej jakby nigdy nic. Zestawy na Jean’ach służą mi zazwyczaj do odławiania małych i średnich ryb oraz sporadycznie – większych leszczy i karasi. Buduję je zatem na żyłkach od 0,10 do maksymalnie 0,14mm. Nie są to spławiki, które sprawdzą się podczas łowienia na komercji.

 

Metal... wcale nie taki heavy

 

Kolejny typ to prawie identyczne spławiki, jeśli chodzi o kształt korpusu. Różni je jednak niezwykle czuła, metalowa antena. W tym przypadku jest ona tak naprawdę przedłużeniem kila – obie części są zbudowane na bazie jednego kawałka drutu. Ten typ spławika wiążę na żyłce 0,10 i obciążam samymi śrucinami. Finezyjne zestawy przygotowuję na bardzo delikatne brania w okresach takich, jak późna jesień lub bardzo wczesna wiosna. Dzięki metalowej antenie zestaw reaguje na każde branie. Żeby jednak nie było tak kolorowo, należy wiedzieć, że wyważenie takiego spławika jest naprawdę niełatwe i wymaga sporej precyzji. Po pierwsze – taki rodzaj spławików zawsze wyważamy na całą antenę. Po drugie, aby nad wodą ustrzec się zatapiania metalowej anteny, warto mieć ze sobą pomadkę do ust i w razie takiego problemu zatopić w niej antenkę. Gwarantuję, że zabieg ten pomoże nam, aby zestaw był super czuły, a jednocześnie nie zatapiał się przy każdym wstawieniu do wody.

Ołówki wywołane do tablicy

 

Spławik Gut-Mix JR to mój faworyt na płytkie wody stojące, w których nie występuje zbyt duży ruch wody, przy założeniu, że będziemy łowili naprawdę duże ilości ryb (np. Zalew Amo lub płytki odcinek Szymanowic). Dzięki swojemu kształtowi błyskawicznie ustawiają się do pionu i pokazują szybkie brania. Te zestawy buduję na żyłkach 0,10 lub 0,12mm i na śrucinach. Gramatura spławików mieści się w przedziale 0,2-1 gram.

Szybki plastik

 

Seria spławików Pro 108 firmy Tubertini to kolejny klasyk na wody stojące. Wyróżnia go plastikowa antena, dzięki której nie musimy rezygnować z użycia większych przynęt takich, jak białe robaki czy kastery, a nawet kawałki czerwonych robaków. Bardzo dobrze pokazuje także wystawiane brania. Te spławiki stosuję najczęściej przy połowie leszcze na wspomniane większe przynęty. Ich gramatura nie przekracza 1,5 grama wiec powiązane są na żyłkach 0,12, a jako obciążenie użyte są śruciny i wyjątkowo w najcięższym modelu - oliwka.

 

Mała ryba - dużo zachodu

 

Zestawy uklejowe to moje oczko w głowie. Ich długość mieści się w zakresie 2-5 metrów. Każdy z zestawów jest krótszy od wędki o około 30 cm. Moim ulubionym jest spławik trapera w kształcie ołówka. Z tym spławikiem wiążę zestawy na żyłce 0,10 mm, które posłużą mi do łowienia na wodach stojących oraz kanałach. Na rzeki i płynące kanały zestawy przygotowuje już na spławikach w kształcie oliwki. Te łatwiej dają się przytrzymywać w nurcie, dzięki czemu lepiej prezentują naszą przynętę. Żyłka do rzecznych zestawów jest grubsza (0,12), ale obciążenie pozostaje bez zmian i są nim nadal śruciny. Zakres gramatur w spławikach to od 0,2 do 0,8 gr. Wykorzystując małe bombki przygotowuje też zestawy, których używam przy bardzo słabym żerowaniu uklei, gdy łowię ją na tyczkę. Te zestawy nie różnią się niczym od tych na kanał poza kształtem spławika i gramaturą. Nie przekraczają 0,4 grama i w tym rodzaju zestawów zawsze jest to bombka.

 

Rzeczne bomby w arsenale

 

Większy kaliber zestawów rozpoczynają zestawy rzeczne przygotowane na bombkach. Ich przeznaczenie to raczej wolne uciągi, tam gdzie nurt nie ma siły pchać żagla lub miejsca z wirami, gdzie żagiel nie sprawdza się. Przygotowuję dwie serie spławików: pierwsze to Jeany Sensasa przygotowane na żyłce 0,14 mm. To lżejsza wersja, która w gramaturach od 1 do 4 grama świetnie sprawdza się przy lekkiej przepływance.  Druga seria to bombki firmy Colmic. To spławiki na ostrą jazdę! Rurka wbudowana w korpus, przez którą przechodzi żyłka główna o średnicy 0,18 mm i plastikowa antena dobrze widoczna w nurcie to ekwipunek, który pozwala stawić czoła dużym rzecznym leszczom i jaziom.  Obciążenie główne zbudowane jest na oliwce, którą podpieram kilkoma (od 3 do 5) śrucinami.

 

Dyski bez zbędnej finezji

 

Widziałem już wiele rodzajów płaskich spławików, lecz nadal moim faworytem pozostaje okrągły dysk Gutkiewicza. Spławików tych używam w gramaturach od  1 do nawet 40 gram. Mniejsze zestawy do 16 gram wiąże na żyłce 0,16mm, natomiast większe na żyłkach 0,18 i 0,20. Tu ważnym elementem zestawu jest obciążenie. Jako główne używam oliwek lub kulek ołowianych w ilość 3 sztuk połączonych ze sobą, natomiast resztę obciążenia uzupełniam śrucinami. Śruciny nie mogą być zbyt małe, gdyż silny nurt, w jakim używa się tego typu spławików wymusza, aby „sygnał” był duży i łątwo pokazywał nasze brania. Zupełnie na odwrót niż w zestawach kanałowych.

 

Karp na dwie opcje

 

Komercja to miejsce grubych żyłek i mocnych spławików. Dlatego te buduje na żyłkach 0,18 lub nawet 0,22, a gramatura spławików waha się miedzy 0,1, a 0,6 grama. Tu nie mam konkretnego ulubionego modelu. Używam kilku, takich firm jak Sensas, Daiwa czy Tubertini. Warto mieć zapas zarówno smukłych spławików ze średniej grubości anteną (karpie także potrafią brać delikatnie), jak i pękatych z bardzo grubą anteną (na silny wiatr i naprawdę duże przynęty). Obciążenie zazwyczaj zbudowane jest na śrucinach, ale czasami na żyłce zaciskam stile - choćby po to by spowolnić opadanie zestawów wraz z przynętą.

 

Dystans pod ręką

 

Przed sezonem przygotowuję również nieduży zapas zestawów do matcha. Są to zestawy na tzw. przyponach strzałowych, czyli żyłkach grubszych od żyłki na kołowrotkach o 0,02mm, dzięki czemu mam pewność, że pomimo dużych obciążeń zestaw nie pęknie. Przygotowuję dwa rodzaje zestawów: jeden na kilku śrucinach, a drugi z luźną oliwką. Pierwszy służy mi do łowienia uniwersalnego różnych ryb. Natomiast drugi to mój sposób na łowienie z dna i brania podnoszone. Ten zestaw pozwala nam dobrze zakotwiczyć przynętę. Zestawy te poza obciążeniem posiadają w swojej budowie łącznik Stonfo do mocowania wagglera i krętliki, aby przypon wraz żyłką główną nie skręcały się. Bardzo podobnie zbudowane są zestawy do slidera, przy czym w tym przypadku głównym obciążeniem jest kula z ołowiu podparta rządkiem jednakowych śrucin oraz specjalny konektor firmy Drennan pozwalający umieścić spławik typu slider na naszym zestawie. Do montażu zestawu do żyłki głównej używam zwykłego węzła zderzakowego.

 

Diabeł tkwi w szczegółach

 

Poza zestawami w naszym koszu powinny znaleźć się też inne akcesoria. W moim, ich miejsce znajduje się w szufladach, które są łatwo dostępne podczas wędkarskiej sesji. Pierwsza z nich zawiera gruntomierze: żabki do sondowania dna w rzekach i przy łowieniu przegruntowanym zestawem oraz zwykłe zapinane na hak. Miedzy nimi znajdują się wypychacze.  Kolejne szuflady zawierają farbki do malowania anten firmy Sensas. Dzięki nim jestem w stanie łatwo zmienić kolor anteny przy niesprzyjających warunkach. Do tego samego celu służą mi silikonowe gumki Drennana i wodoodporny czarny marker. Ważny jest też zestaw śrucin, który daje nam możliwość korekty obciążenia w gotowych zestawach lub wymiany jakiegoś elementu. Według mnie najważniejszym rozmiarem jest śrucinka nr 13 (często niezbędna do precyzyjnego wyważenia zestawu). Ostatnim istotnym elementem są markery do oznaczania żyłki matchowej. Ich zastosowanie jest uniwersalne. Z jednej strony pozwalają na określenie dystansu, na którym mówimy, a z drugiej świetnie sprawdzają się przy oznaczania gruntu na topach.

 

Tekst: ŁK

Dodał: DF

Zdjęcia: DF i ŁK