Test sprzętu matchowego

 
Doskonale pamiętam dzień, w którym kupiłem swoją pierwszą odległościówkę. Był to raczej zakup przypadkowy, który miał niewiele wspólnego z moimi preferencjami oraz potrzebami. Tak to już jednak jest w początkach naszej przygody z wędką.
 
Aby pomóc naszym czytelnikom w wyborze odpowiedniego sprzętu do metody odległościowej przygotowałem opis sprzętu  przeznaczonego do tej właśnie techniki. Pod lupę wziąłem wędki i kołowrotki, które posiada w swojej ofercie zaprzyjaźniony sklep Multifishing.pl.
 
 
Zanim zabrałem się za opisywanie sprzętu czekała nas wycieczka do sklepu. Wspólnie z Radkiem Wysockim wybraliśmy matchówki i kołowrotki, na które szczególnie warto zwrócić uwagę.
 
 
Cieszyłem się, że to właśnie z Radkiem będę mógł przygotować przegląd akcesoriów. Od wielu lat razem jeździmy nad wodę, przy czym najczęściej łowimy właśnie na metodę odległościową. Szczególnie upodobaliśmy sobie małe zalewy, na których łowimy małe i średnie ryby.
 
Nasz przegląd rozpoczęliśmy od kołowrotków. Mając na uwadze ograniczenia czasowe musieliśmy szybko wyselekcjonować kilka „młynków” z niezwykle szerokiej oferty. Staraliśmy się dobrać modele stosunkowo różne, tak by każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
 
KOŁOWROTKI
 
1) Pierwszy z nich to Pezon&Michel Specialist Match 300. Model ten ma wbudowany przedni hamulec oraz dwie zapasowe szpule aluminiowe (płytką i głęboką). Kołowrotek jest stosunkowo lekki (waży nieco ponad 300 gramów) i bardzo przyjemnie leży w ręku (kwestia indywidualna, jednak rozmieszczenie korbki jest bardzo przemyślane). Od razu zwróciłem uwagę na ciekawy opis przełożenia. Zamiast stosunku liczbowego obrotów szpuli do jednego obrotu korbki otrzymujemy informację jaki odcinek żyłki nawinie się na szpulę po jednym obrocie. W tym przypadku to 94 centymetry, a więc całkiem sporo (lepiej działa na wyobraźnię, niż skala, prawda?). Wspólnie z Radkiem doszliśmy do wniosku że ten model, wyposażony w pojedynczą korbkę doskonale sprawdzi się przy klasycznej odległościówce ze spławikiem mocowanym na stałe.
 
 
2) Kolejny model to Mistrall Aqua Match 30. Firma ta nie jest zbyt popularna wśród zawodniczej braci, jednak na ten egzemplarz naprawdę warto zwrócić uwagę. Aqua Match swoimi parametrami i wyglądem jest zbliżony do Pezona. Jest jednak delikatniejszy i od razu widać, że jest wprost stworzony do lekkiego matcha. Posiada klasyczne przełożenie 5,2:1, które można uznać za przyzwoite. Co ważniejsze jednak, przy kręceniu korbką czuć niezwykłą wręcz płynność pracy. Wszystko chodzi gładko i lekko. Producent w zestawie do kołowrotka dodał jedną zapasową szpulę, które mieści 115 metrów żyłki 0,18 mm. Ciekawe rozwiązanie w tym modelu to możliwość szybkiego złożenia korbki bez potrzeby jej odkręcania. Atutem Mistralla jest naprawdę dobry stosunek ceny do jakości, który dla początkujących może być kluczowy.
 
3) Trzecim z testowanych kołowrotków była Daiwa Match 3012. Japońska propozycja to model z najwyższej półki. Konstruktorzy zastosowali w nim perfekcyjny, przedni hamulec. Model ten, podobnie jak poprzednicy posiada pojedynczą rączkę, którą wyposażono w system szybkiego składania bez konieczności odkręcania śrub. Oprócz głównej szpuli kręciołek zaopatrzony jest w dwie zapasowe wykonane z aluminium. Producent podaje dość zaskakujący rozmiar żyłek jakie możemy nawinąć, ponieważ mowa tu o 0,27 i 0,29 oraz odpowiednich dla nich długościach czyli 195 i 150 metrów. Pojemność jest zatem niewiarygodnie wielka! O płynną i nienaganną pracę dba z kolei 6 łożysk. Co ciekawe pomimo ogromnej pojemności kołowrotek jest naprawdę lekki  - waży zaledwie 290 gram! W tym średniej wielkości kołowrotku drzemie ogromny zapas mocy, która z pewnością sprosta zarówno łowieniu na dystansie sliderem, jak i zasiadkom na łowiskach komercyjnych. Dobre parametry techniczne, super uzupełnia klasyczny czarny design – tak w teście wypada Daiwa.
 
4) Shimano Aero 4000 Match FA - tego modelu teoretycznie opisywać nie trzeba. Aero to legenda. To po prostu kawał wspaniałej historii kołowrotków. Waga 385 na dzień dobry mówi wszystko o mocy tego sprzętu. Zajeździć Shimano po prostu nie sposób, dlatego pomówmy o tym dlaczego warto wyposażyć się w taki sprzęt na lata. Ogromnym atutem jest pancerna, znakomicie wyprofilowana podwójna korbka. Hamulec chodzi gładko na każdym przełożeniu i co jest pewnikiem w modelach Shimano – tak samo dobrze będzie chodził po 10 latach. W pudełku znajdujemy dwie głębokie szpule, wykonane z aluminium. Przy tym elemencie zauważyłem niezwykle ciekawe rozwiązanie - pierścień zakładany na szpulę. Dzięki niemu możemy automatycznie zwiększyć jej średnicę, przez co nie będziemy zmuszeni do zakładania żyłkowego podkładu. Po nałożeniu pierścieni a szpula mieści 170 metrów żyłki o średnicy 0,16 mm. Mechanizm kołowrotka nawija z przełożeniem 5,2:1 i wyposażony został w 4 łożyska. Ten model polecamy przede wszystkim do ciężkiego matcha i trudnych warunków. Aero zwyczajnie przeważy lekką wędkę, ale przy solidnej matchówce sprawdzi się doskonale.
 
 
 
WĘDZISKA
 
Po kołowrotkach na rozkładówkę poszły wędziska. Wśród nich są zarówno tegoroczne nowości, jak i jak modele znane i wypróbowane.
 
 
1) Nasz przegląd zaczęliśmy od wędki Traper Expert Match 390. To nowinka na rynku. Wędka na pierwszy rzut oka wydaje się być subtelna i delikatna. Samą akcje wędziska oceniliśmy z Radkiem na ¾ paraboliczną. Rękojeść została wykonana z korka i wyprofilowana w taki sposób, aby była spłaszczona pod łokciem, przez co lepiej układała się podczas rzutu. Pomimo swojej pozornej delikatności i ciężaru wyrzutu 4-12 gram w wędce czuć spory zapas mocy. Śmiało można ją polecić do lekkiego łowienia średnich ryb w wodach stojących oraz kanałach, przy użyciu lekkich wagglerów i sliderów. Zgodnie oceniliśmy, że matchowy debiut Trapera wypadł bardzo ciekawie.
 
 
2) Kolejna propozycja to Trabucco Sygnum MRX V-Match 390. Włoski producent zaoferował kij o ciężarze wyrzutowym od 5 do 20 gramów. Przeciętny ciężar wyrzutu nijak ma się do jakości kija, która z całą pewnością przeciętna już nie jest. Uchwyt do kołowrotka Fuji oraz oraz korkowo-piankowa rękojeść z profilowanym uchwytem świadczy o bardzo dobrym i przemyślanym wykonaniu, które zaprocentuje przy wielogodzinnych sesjach z wędką w ręku. Sam kij zbudowany jest na bazie grubego blanku, dzięki czemu nie boi się trudnych warunków. To ogromny atut przy wietrznej pogodzie oraz sporych przeciążeniach, których doświadczamy m.in. na łowiskach komercyjnych.
 
 
3) Daiwa Spectron M2 Competition - szkocki klasyk jak zwykle znajduje się w absolutnym topie oferty wędzisk matchowych. Cienki blank wędki został wyposażony w patent o nazwie V-joint czyli specjalny rodzaj łącza który pozwala na linearne połączenie części blanku. Brzmi niezrozumiale? W praktyce o większą odporność i odpowiednią krzywą ugięcia. Kolejnym ciekawym patentem jest wklejona szczytówka. Jest ona idealnym uzupełnieniem blanku, który uzyskuje akcję szczytową. Sam kij długości 3,96 to propozycja przewidziana dla żyłek 0,12-0,18. Spectrona szczególnie polecilibyśmy zwolennikom wędzisk z akcją szczytową, którzy najczęściej łowią małe i średnie ryby na krótkich średnich dystansach.
 
 
4) Czwartą propozycją jest Fiume 420 William Take Apart Match. Ten kij o długości 4,2 metra posiada akcję typowo paraboliczną i stosunkowo gruby blank. Co to oznacza? Sporą moc! Całość uzupełniona jest korkową rękojeścią, płasko wyprofilowaną „pod łokieć”. Wędka ta, choć była zdecydowanie najcięższa ze wszystkich testowanych, w ręku wypadła bardzo korzystnie. Wszystko jest zasługą doskonałego wyważenia. Śmiało mogę powiedzieć że nie bałbym się jej zabrać na łowiska komercyjne z dużymi karpiami. Fiume jest na tyle sprężyste, że prędzej pęknie któryś z elementów zestawu. Wspomniana sprężystość i miękka akcja sprawiają, że wędka nie będzie „przeszkadzać” podczas zasiadek na nieco mniejsze ryby, takie jak leszcze i płocie.
 
 
5) Ostatnim testowanym modelem był Browning Force Match. To także wędzisko o długości przekraczającej 4 metry. Ciężar wyrzutu do 25 gramów także świadczy o sporej mocy wędziska. Korkowo-piankowa rękojeść w połączeniu z klasycznym profilem sprawia, że wędka dobrze leży w dłoni. I równie przyjemnie się nią macha. Ten kij to nasz faworyt na duże ryby. Gruby, mięsisty blank i akcja semi-paraboliczna dają jeszcze większą moc niż Fiume. Kij po prostu „dźwiga” ciężar i jest ukierunkowany właśnie na komercję. W przeciwieństwie do poprzednika nie polecamy go do łowienia małych i średnich ryb. Jego żywiołem będą karpie, liny i amury.
 
 
Wkrótce kolejne testy i kolejne porównania. Połamania i do zobaczenia nad wodą!
 
Dodali: DF i ŁK
Zdjęcia: ŁK i Radek Wysocki