Puchar Mazowsze Wędkuje na warszawskiej Wiśle

W sobotę 2 czerwca odbyły się pierwsze tegoroczne zawody o Puchar Portalu Mazowsze Wędkuje. Na starcie nie zabrakło wielu znakomitych zawodników. Wśród nich pojawili się przedstawiciele mazowieckiej młodzieży i dwie reprezentantki płci pięknej.

 

Prognozy przed zawodami były bardzo niepewne. Z jednej strony na treningach łowiono duże ilości leszczy, świnek, płoci i jazio-kleni, ale z drugiej przed zawodami miało miejsce załamanie pogody. Od 3 dni noce były znacznie chłodniejsze, a poziom wody spadł o 30 cm w ciągu zaledwie 48 godzin. Owe 30 cm na odcinku przy klubie "Spójnia" potrafi zrobić ogromną różnicę. O ile na wodzie 70-80 centymetrowej można tutaj z powodzeniem łowić praktycznie każdy gatunek ryb, nie wykluczając brań leszczy i brzan, o tyle na 40-50 centymetrowej wodzie ta sztuka może się okazać niemożliwa do wykonania. Niestety wielu zawodników musiało stawić czoła warszawskim płyciznom.

 

Jeszcze przed losowaniem wśród uczestników można było wytypować cichych faworytów. Jako organizator typowałem następujące pudło: Łukasz Kalmus, Marcin Kostera, Piotr Chłopecki (kolejność dowolna). W moim przekonaniu to trójka najlepiej radzących sobie na Wiśle zawodników w stawce.

 

 

Wiele zależało jednak od tego w jakich odcinkach "polusują" faworyci. Los wrzucił wszystkich do środka, a o względnie dobrym losowaniu mógł mówić tylko Piotr Chłopecki, który usiadł przy odcinku wyłączonym ze względu na główkę. Teoretycznie najwięcej powodów do radości mieli: Agnieszka Kowalczyk, Zbigniew Płoński, Andrzej Krzyszycha i Tomasz Sikorski, którzy wylosowali po 2 skrajne stanowiska z góry i dołu rzeki. Takie miejsca na "Spójni" śmiało można określić mianem "bankowych".

 

 

Aby choć trochę ułatwić wędkarzom zadanie i zwiększyć ich szanse na złowienie ryb w tym bardzo trudnym łowisku, postanowiłem że stanowiska będą szerokie na 15 metrów. Na takim placu można było wypracować chociaż kilka metrów do "pływania".

 

Rozpoczęcie nęcenia po uzgodnieniu z zawodnikami zaplanowaliśmy o godzinie 9:30. Wtedy też kule poleciały do wody. Zawodnicy nie szczędzili rybom spożywki i robactwa. Większość przygotowała około 20 litrów mieszanki (limit wynosił 25l). 10 minut później rozpoczęła się zabawa, a lizaki i bombki wjechały nad wodę.

 

Od samego rana wszystkich zawodników zaskoczyła jedna bardzo istotna rzecz - czystość wody i brak jakiegokolwiek zapachu wydobywającego się z Wisły. Było to efektem zamknięcia zrzutu ścieków przy ul. Karowej. Takie ograniczenie oczywiście zwiększa walory estetyczne i zapachowe przebywania nad Wisłą, ale wielu zawodników obawiało się, czy wraz ze zniknięciem zrzutu z łowiska nie znikną ryby...

 

 

Pierwsze minuty wskazywały na to, że niedzielne popołudnie dla wielu zawodników może okazać się po prostu bezrybne. Krąpie, płocie, okonie, jazie i klenie jakby gdzieś zniknęły... wiele osób po cichy liczyło na to, że w zanętę wejdą leszcze i cierpliwie donęcało, co jakiś czas wstawiając ciężkie zestawy "na stopa". Od "wysokiego C" zaczął Zbigniew Płoński, który już w pierwszym wstawieniu zaciął i wyholował prawie kilogramowego leszcza. Taka ryba na "dzień dobry" to prawdziwy skarb. Nieźle zaczął także Łukasz Kalmus, który regularnie odławiał niewielkie krąpiki. W górze rzeki świetnie radziła sobie także Agnieszka Kowalczyk, której łupem szybko padło kilka pięknych kleni oraz Piotr Chłopecki, co jakiś czas odławiający średnie ryby różnych gatunków.

 

 

Druga godzina była dla zawodników wyjątkowo trudna. Niektórzy przegrali pojedynki z dużymi rybami, a kilku uczestników wyholowało pojedyncze ładne ryby. Takie złowili m.in. Wojciech Stefaniak i Paweł Sobolewski.

 

Z każdą minutą rozkręcała się Agnieszka Kowalczyk, która nie zwalniała tempa i co jakiś czas odławiała naprawdę ładne ryby. W międzyczasie dwa bonusy złowił, siedzący na stanowisku numer 2 Andrzej Krzyszycha. Kilogramowy leszcz oraz ponadkilogramowa świnka bardzo mocno podreperowały konto tego zawodnika.

 

 

Ostatnia godzina przypominała walkę z wiatrakami. Zawodnicy spodziewający się sporych ilości leszczy, krąpi i płoci wrzucili do wody dużą ilość robaków i zanęty, a teraz tylko bezradnie przepływali w łowisku, gdzie ryby prawdopodobnie były po prostu przejedzone. Na szczęście wszystkich nie opuszczały doskonałe humory - żartom nie było końca, a każdy doskonale adaptował się do tych wybitnie trudnych warunków.

 

O godzinie 13:40 zawody dobiegły końca. Przyszedł czas na ostateczne wyniki. Jak się okazało "pierwszy rzut oka" nie był złudny. Pierwsze miejsce z dość wyraźną przewagą wywalczyła Agnieszka Kowalczyk, która osiągnęła wynik 5000 pkt (waga razem z wiaderkiem). Drugie miejsce dla Andrzeja Krzyszychy, który dzięki dwóm pięknym rybom zdecydowanie wygrał sektor A. Trzecie miejsce z rybniejszego sektora B wypracował Piotr Chłopecki. Tuż za podium znalazł się Michał Tobiasz, o którego wyniku zadecydował jeden ładny jaź.

 

 

Podliczanie wyników trwało dosłownie kilka chwil i po krótkim czasie mogłem przystąpić do oficjalnego ogłoszenia rezultatów wiślanych zmagań. Nagrody czekały na pierwszych 10 uczestników zawodów. Ponadto wśród pozostałych 18 rozlosowano 3 nagrody pocieszenia. Nagrodę niespodziankę otrzymała także Magdalena Jasińska, najmłodsza uczestniczka zawodów. Wspomnę także, że jeden ze sponsorów (firma Robinson) przygotował upominki w postaci żyłek przyponowych, dla wszystkich uczestników Pucharu Mazowsze Wędkuje. Z tego miejsca podziękowania dla Pana Sławomira Pszczoły, który z cyklem będzie współpracował także w kolejnych tegorocznych turach.

 

Specjalne podziękowania należą się także dwóm głównym sponsorom imprezy, którzy nie szczędzili upominków dla najlepszych i bez wahania postanowili pomóc w organizacji zawodów. Mowa o Sklepie Wędkarskim "Esox" oraz Krzysztofie Kałużnym i firmie "MatchPro".

 

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak podziękować wszystkim uczestnikom, którzy tego dnia postanowili spróbować swoich sił z wymagającymi wiślanymi rybami, jednocześnie wspierając główny cel naszej imprezy, czyli zbieranie niewielkich, ale na pewno przydatnych środków na wsparcie jednego z mazowieckich domów dziecka.

 

 

Wyniki zawodów:

 

1. Agnieszka Kowalczyk 5000 Sektor B
2. Andrzej Krzyszycha 3290 Sektor A
3. Piotr Chłopecki 4080 Sektor B
4. Michał Tobiasz 1720 Sektor A
5. Zbigniew Płoński 3740 Sektor B
6. Łukasz Kalmus 1620 Sektor A
7. Marek Ratajski 2620 Sektor B
8. Mariusz Kurek 1070 Sektor A
9. Wojciech Stefaniak 2420 Sektor B
10. Mateusz Łapacz 1060 Sektor A
11. Paweł Sobolewski 2190 Sektor B
12. Walter Szuster 1050 Sektor A
13. Maciej Chłopecki 2050 Sektor B
14. Tomasz Urbański 940 Sektor A
15. Mariusz Buzes 1550 Sektor B
16. Tomasz Sikorski 880 Sektor A
16. Andrzej Giluk 880 Sektor A
18. Marcin Kostera 1430 Sektor B
19. Krzysztof Skowroński 1320 Sektor B
20. Grzegorz Tandecki 840 Sektor A
21. Robert Kowalczyk 1050 Sektor B
22. Michał Brzezowski 830 Sektora A
23. Piotr Pytkowski 1020 Sektor B
24. Łukasz Gierach 890 Sektor B
25. Magdalena Jasińska 820 Sektor B
28. Hubert Domański 0 Sektor A
28. Dariusz Duda 0 Sektor A
28. Krzysztof Brzozowski 0 Sektor A