Pokaz MatchPro na 2015 rok

 

Pod koniec lutego w sklepie Multifishing odbył się pokaz sklepu "Matchpro". Krzysiek Kałużny przygotował dla zwiedzających wyjątkowo szeroką ofertę. Ekipa Fishingmanii postanowiła wybrać i opisać kilka najciekawszych produktów.

 

Na pierwszy plan poszły tyczki. W tegorocznej ofercie Milo pojawił się tylko jeden nowy kij. Jest to jednak model, któremu wróżę dużą karierę na naszym rynku. Wędka Maranello J15 to 13-metowy kij o szerokim dolniku (47 mm), wyprodukowany bez użycia bez systemu nanolith. Wędka ma bardzo podobne właściwości i wyważenie do Tubertini Evola Next. Kij jest stworzony to uciągów i komercji, ale nie "przeszkadza" w odławianiu płotek na kanałach i wodach stojących. Cena? 3600 zł za pack z dwoma topami 4 elementowymi, top do kubka, dopalacz i pokrowiec. Wreszcie Milo wyszło na przeciw ekonomicznych potrzebom wędkarzy.

 

 

Poza J15 wzrok przykuwa Crimson 1591. Kij konkurencyjny dla wąskich modeli wypuszczonych niedawno przez Sensasa. Wędka typu "Slim" ma dolnik o średnicy 44 mm. Kij dedykowany, jako typowy allrounder kosztuje niemało - ponad 8000 zł w packu z 3 topami 4-elementowymi i topem do kubka. Dla zawodników preferujących cienkie kije to naprawdę niezła okazja. Wędkarze preferujący klasyczne kije powinni zainteresować się bestsellerową Charismą.

 

Od tyczek przeszliśmy do wędek feederowych i pickerów. Najlepiej w teście na sucho wypadł kij Milo Superba Pellets. Świetne, choć nie tanie wędzisko, którym w pierwszej kolejności zachwyceni będą fani methody. Wędka jest ultralekka, ale w pierwszym wrażeniu wydaje się bardzo mocna i solidnie wykonana. Wędzisko rekomenduje gwiazda angielskiego wyczynu - Steve Gardner. Z tańszej półki dobre wrażenie robi Premiership Precise Feeder. Wędka kosztuje około 300 zł i będzie dobrym rozwiązaniem dla początkujących zwolenników łowienia karpi, linów, leszczy i karasi.

 

 

Konkurencyjne kije dla Milo wystawił Drennan. Ciekawą opcją jest model Puddle Chucker S7. Wędka z progresywną akcją na pewno nie trafi w gusta każdego wędkarza. To kij wzbudzający skrajne emocje - niektórym zupełnie nie leży, a inni są nim zachwyceni. Taka charakterystyka wielu produktów Drennana. My bardzo wysoko oceniamy estetykę i wykonanie kija (fantastyczny dolnik!).

 

Teraz czas na lżejszy sprzęt. Sam od kilku miesięcy poluję na komplet kołowrotków Drennan Float Reel. Prostota i jakość tych młynków w relacji do ceny jest powalająca. Młynki kręcą się idealnie, bardzo szybko nawijają żyłkę i są bardzo lekkie. 9 łożysk, przełożenie 5,2:1 (mogłoby być wyższe, ale daje radę) i dwie dodatkowe aluminiowe szpule to wszystko, czego potrzebują entuzjaści matcha.

 

Dobre wrażenie robi także cięższy i bardziej masywny kołowrotek - Series 7 Reel Float. To kręciołek ukierunkowany pod methodę. Nieco gorzej wykonany od swojego niebieskiego kolegi, ale rekompensuje to wyraźnie niższa cena. Na potrzeby łowienia gruntowego - w zupełności wystarczy.

 

 

To jednak nie wędki i nie kołowrotki wzbudzały największą uwagę zwiedzających. Show skradły skrzynki na przypony, które w ostatnich miesiącach robią furorę nad polskimi wodami. Produkty wykonywane przez Przemysława Wojtasa są znakomitej jakości. Zatrzaski na magnes, korkowe wypełnienie, idealnie wpięte zaczepy - klasa. Za te pieniądze trudno o lepiej wykonane pudełka na przypony. Skrzynki dostępne są w kilku konfiguracjach. Moje oko najbardziej ucieszyła mała i zrobiona z dużym rozmysłem skrzyneczka do methody, na bardzo krótkie przypony.

 

 

Hitem mogą się także okazać śruciny MatchPro. Na rynku niewielu producentów oferuje powtarzalne, równo nacięte kulki, które jednocześnie nie są zbyt miękkie i zbyt twarde. MatchpPro to absolutny top i lepiej wypadają nawet w porównaniu do śrucin Milo.

 

 

Na koniec Krzysiek Kałużny z MatchPro przedstawił nam bardzo szeroką ofertę spławików. Wśród modeli Milo najbardziej spodobały mi się "Bremix" i "Idrovia". Typowe, smukłe ołówki, na płytkie wody stojące. W tym roku z pewnością wypróbujemy je na zalewowe leszcze.

 

 

Tekst: DF

Zdjęcia: Radek Wysocki