Ciekawe patenty 2015

 

Każdy sezon to dla nas nowa nauka i nowe doświadczenia. Godziny spędzone nad wodą plus spotkania z wieloma doświadczonymi wędkarzami owocują poznaniem ciekawych sposobów łowienia i przygotowywania się do zawodów. Ubiegły sezon także obfitował w nowe rozwiązania. Ich prostota bardzo nas zaskoczyła.

 

 

1)      Przypon strzałowy z fluoro karbonu. Żyłka fluorokarbonowa kojarzyła nam się dotychczas przede wszystkim z wędkarstwem morskim lub super cienkimi przyponami do delikatnego łowienia. Tym razem nie będziemy jednak wykorzystywać jej właściwości wizualnych, ale skupimy się na ciężarze oraz sztywność. Okazuje się że jest ona doskonałym materiałem do zrobienia przyponów strzałowych przy łowieniu na metodę oraz gruntówkę z ciężarkiem. Opisywany przypon ma długość ok. 5 metrów. Zestaw z takim przyponem idealnie układa się na dnie, przez co ryby krążące wokół koszyka nie zawadzają o żyłkę. Przy jego użyciu nie musimy już stosować dodatkowego obciążenia w postaci śrucin. Zestaw z fluorokarbonowym przyponem jest także mniej podatny na splątanie.

 

 

2)      Wykorzystanie łączenie żyłki głównej w wędce odległościowej. Łowiąc matchówką wykorzystujemy często gotowe zestawy zrobione na nieco grubszej żyłce. Łączenie żyłki zestawu z żyłką główna znajdującą się na kołowrotku zawsze wydawało mi się czymś co przeszkadza w rzucaniu, tzn. ciężko przechodzi przez małe przelotki wędek odległościowych. Po dopracowaniu odpowiedniego węzła (świetnie sprawdza się baryłkowy) problemy odeszły w niepamięć, a pojawiły się plusy. Łączenie stało się bowiem moim markerem podczas holu ryby. Długość zestawu przygotowywanego wcześniej i nawijanego na zwijadła dobieram w taki sposób, aby trzymając w ręku haczyk, łączenie żyłki zestawu z żyłką główną było tuż przed szpulą kołowrotka. Zachowanie tej długości pozwala mi podczas holu (trzymając wędkę płasko wzdłuż wody) oszacować właściwy moment podebrania ryby. Dzięki temu rozwiązaniu mam zawsze pewność, że właściwie wykorzystam element zaskoczenia. Wcześniej zdarzało mi się, że wyjeżdżałem podbierakiem zbyt wcześnie lub zbyt późno, a ryba zamiast w siatce krążyła cały czas w wodzie.

 

 

 

3)      Podwójne zwijadła. Co sezon zderzamy się z dużą ilością zestawów i kwestią ich transportu.  Różnorodność łowisk i metod wymusza na nas budowę dużej ilości zestawów. Aby ograniczyć miejsce ich przechowywania wystarczy nawinąć je po dwa na jedno zwijadło. Sposób ten pomaga zaoszczędzić wiele miejsca i jest doskonałym patentem dla zawodników, którzy podwajają przygotowywane zestawy. Musimy jedynie pamiętać, aby pętla na początku zestawu oraz gumka zapinająca zestaw była założona na ten sam ząbek zwijadła. Dzięki temu unikniemy niepotrzebnych splątań obu zestawów.

 

 

4)      Szybkie przeciąganie gumy. Często nad wodą mamy do czynienia z potrzebą szybkiej zmiany amortyzatora. Pierwsza myśl jaka przychodzi nam do głowy to użycie struny, czyli drutu do przeciągania gumy. W tym roku przekonałem się, że w większości przypadków, ten element jest zupełnie niepotrzebny. Zamiast stalki równie dobrze posłuży nam stara guma! Wystarczy do końcówki gumy w szczytówce przywiązać nowa gumę i przeciągnąć przez cały top. Gdy nową gumę mamy już w topie wystarczy zawiązać łącznik oraz korek na końcach i gotowe.

 

 

5)      Pellet z Żelatyną. To ciekawy patent do pellet expandera. To świetna przenęta karpiowa, której jedyną wadą jest to, że niestety bardzo szybko spada z haka. Ale my znaleźliśmy na to sposób. Wystarczy, że podczas pompowania expandera do wody dodamy trochę żelatyny. Żelatynę rozrabiamy z wodą według wskazówek na opakowaniu. Po napompowaniu pelletu wsadzamy go w reklamówkę i wrzucamy do lodówki. Krótkie schłodzenie pozwoli żelatynie zastygnąć. Przygotowując porcje pelletu wieczorem, rano otrzymamy gotową, bardzo skuteczną i świetnie trzymającą się haka przynętę.

 

 

6)      Jak uniknąć splątań w rzece. Nasze rzeki pełne są przybrzeżnych opasek  i kamieni. Przy wstawianiu zestawów do wody i dopinaniu go do pozostałej części naszej tyczki często zdarza się, że zestaw wpada w przeszkody podwodne i a my zamiast holować kolejną rybę, tracimy cenne sekundy i często urywamy przypon lub nawet zestaw. Aby tego uniknąć wystarczy, że nie będziemy wyrzucać zestawu przed siebie a w dół rzeki tak aby nurt porwał cały nasz zestaw i unosił  go nad powierzchnią. Dzięki temu hak oraz ciężarki nie docierają do dna, a my możemy sprawnie wyjechać naszym zestawem.

 

 

7)      Ważenie ryb po angielsku. Ostatni temat nie dotyczy bezpośrednio łowienia, a bardziej szacunku do ryb. Wiele razy podczas zawodów widzimy jak przy ważeniu długie siatki są pionowo rozciągane, a ryby spadają do wagi z dużej wysokości. Nietrudno się domyśleć jak wiele z nich w ten sposób uszkadza swoje delikatne ciało. Aby temu zapobiec, wystarczy że po wyciągnięciu siatki z wody wyjmiemy  na wierzch ostatni obręcz. W ten sposób bardzo szybko wrzucimy ryby do pojemnika lub worka, bez obaw o ich dalszą kondycję.

 

Dodał: ŁK