Witaj na FishingMania.pl

Już jutro startują kolejne Mistrzostwa Polski. Poznański odcinek Warty wszyscy znają doskonale, ale wciąż nikt nie znalazł recepty, by powtarzalnie tutaj wygrywać. Kilka dni przed imprezą sprawdziliśmy jak do tego zawodów przygotowują się niektórzy faworyci. Jedni pływali lekko, drudzy ciężko. Jedni mieszali zanętę z gliną, inni wrzucali ją oddzielnie. Co ciekawe, skrajnie różne taktyki często przynosiły podobne efekty.
Dzika Warta kusiła od dawna. Jak magnes działały na nas opowieści o pięknych, złotych leszczach, które z powodzeniem można łowić na klasyczną przepływankę. Gdy wreszcie pojawiła się okazja by tam pojechać, nie zastanawialiśmy się ani chwili... W pamięci mieliśmy jednak ubiegłoroczne zatrucie tej pięknej i rybnej rzeki, które wstrząsnęło wędkarskim środowiskiem. Czy rzeka zdążyła się podnieść po biologicznej katastrofie? Chyba tak. O wyniki mogliśmy być tym bardziej spokojni, bo naszym nadwarciańskim przewodnikiem był Krzysztof Kałużny z MatchPro.
Ze zbiornikiem Słok w Bełchatowie do tej pory nie miałem dobrych wspomnień. Kilka tur na tym łowisku zakończyłem na końcu stawki. Z drugiej strony intrygowały mnie piękne płocie łowione podczas zawodów oraz wysoki poziom techniczny, jaki trzeba osiągnąć, by efektywnie łowić na tym zalewie. Żeby przełamać złą passę na Słoku postanowiłem poprosić o pomoc Marcina Stańczyka, doświadczonego na tym łowisku zawodnika klubu Sensas Polska. Marcin „zjadł zęby” na bełchatowskich płociach, a jego wskazówki przewróciły moją wiedzę o Słoku do góry nogami.
Już jutro startują kolejne Mistrzostwa Polski. Poznański odcinek Warty wszyscy znają doskonale, ale wciąż nikt nie znalazł recepty, by powtarzalnie tutaj wygrywać. Kilka dni przed imprezą sprawdziliśmy jak do tego zawodów przygotowują się niektórzy faworyci. Jedni pływali lekko, drudzy ciężko. Jedni mieszali zanętę z gliną, inni wrzucali ją oddzielnie. Co ciekawe, skrajnie różne taktyki często przynosiły podobne efekty.
Dzika Warta kusiła od dawna. Jak magnes działały na nas opowieści o pięknych, złotych leszczach, które z powodzeniem można łowić na klasyczną przepływankę. Gdy wreszcie pojawiła się okazja by tam pojechać, nie zastanawialiśmy się ani chwili... W pamięci mieliśmy jednak ubiegłoroczne zatrucie tej pięknej i rybnej rzeki, które wstrząsnęło wędkarskim środowiskiem. Czy rzeka zdążyła się podnieść po biologicznej katastrofie? Chyba tak.
Ze zbiornikiem Słok w Bełchatowie do tej pory nie miałem dobrych wspomnień. Kilka tur na tym łowisku zakończyłem na końcu stawki. Z drugiej strony intrygowały mnie piękne płocie łowione podczas zawodów oraz wysoki poziom techniczny, jaki trzeba osiągnąć, by efektywnie łowić na tym zalewie. Żeby przełamać złą passę na Słoku postanowiłem poprosić o pomoc Marcina Stańczyka, doświadczonego na tym łowisku zawodnika klubu Sensas Polska.

Strony